Miejsce na reklame


Pościg za Kia zakończony wypadkiem - zatrzymanie w Bobrówku | FOTO | AKTUALIZACJA!

Dziś rano w Bobrówku doszło do pościgu za kierującym samochodem KIA. Pościg zakończył się rozbiciem i zabraniem kierującego przez policję.

Informację o pościgu otrzymaliśmy od naszej czytelniczki. Przed godziną 8:00 w m.Bobrówko doszło do pościgu za kierowcą KIA. Kierujący nie zatrzymał się do kontroli, na łuku drogi w Bobrówku stracił panowanie i wypadł z drogi - zatrzymał się na wysepce (skrzyżowanie z drogą na Jarosławsko).

Jak informuje nas czytelnicza kierujący w kajdanach został zabrany przez policję, a pojazd odholowany na policyjny parking. Kierujący prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu. 

AKTUALIZACJA 07.09.2021 (KPP Strzelce Kraj.)

W niedzielę rano (5 września) policjanci zauważyli na jednej z ulic w Strzelcach Krajeńskich samochód osobowy marki kia, którego kierowca jechał całą szerokością jezdni. Policjanci szybko nabrali podejrzeń, że kierowca może znajdować się pod działaniem alkoholu lub środków odurzających. Kiedy mundurowi dali sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania, mężczyzna nie reagował. Uciekał ulicą Wyzwolenia w kierunku miejscowości Bobrówko. Popełniał przy tym szereg wykroczeń. Pościg zakończył się po kilku kilometrach, kiedy nieodpowiedzialny kierowca zakończył jazdę na poboczu rozbijając betonowe donice. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. Znajdował się pod działaniem alkoholu, miał w organizmie prawie dwa promile. Okazało się również, że nie posiada uprawnień do kierowania, a auto którym jechał zabrał właścicielowi bez jego zgody.

Mimo dużego zagrożenia, jakie zatrzymany kierowca spowodował nikt nie doznał żadnych obrażeń. 20-latek usłyszy zarzuty dotyczący niezatrzymania się do kontroli, jazdy w stanie nietrzeźwości oraz krótkotrwałego użycia pojazdu. 20-latkowi grozi do pięciu lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów. Pirat drogowy odpowie również za szereg wykroczeń, które popełnił przy próbie ucieczki.

foto: WYPADKI GORZÓW!

/więcej wkrótce/

źródło: nadesłane, red.

 

Share