Apel kasjerki jednego z marketów: "Chrońcie siebie i nas..." [Przeczytaj apel]

 Trafił do nas apel kasjerki, która pracuje w jednym z marketów na terenie Strzelec Krajeńskich. Publikujemy go w całości, ponieważ zawiera ważne informacje dla nas klientów.

 

Poniżej całość wiadomości jaka do nas wpłynęła:

Przeczytałam przed chwilą ogłoszenie o zamknięciu Urzędu Miasta w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Urzędnicy chronią siebie i swoich bliskich i słusznie. Niestety nie jestem urzędniczką. Jestem kasjerką w Biedronce. My nie możemy zamknąć sklepu i chronić się tak, jak robią to urzędnicy. Nasze bezpieczeństwo i bezpieczeństwo klientów zależy od rozsądku i odpowiedzialności każdego, kto wchodzi do sklepu. Chciałabym, by klienci używali rękawiczek sięgając po pieczywo, warzywa i owoce, chciałabym, by zachowywali odległość i nie próbowali szeptać mi w twarz nr telefonu gdy poproszę o kartę biedronki, można go przecież napisać na kartce i nosić w portfelu, jeśli się nie chce podawać fizycznie tej karty, chciałabym, by nie kasłali mi w twarz, nawet jeśli to tylko kaszel palacza, do którego są tak przyzwyczajeni, że nawet go nie zauważają, chciałabym, żeby nie ślinili palców, by otworzyć reklamówkę, a następnie nie podawali mi tymi oślinionymi rękoma pieniędzy, żeby zapłacić za zakupy ... w ogóle najlepiej, gdyby zechcieli płacić kartą lub telefonem, a już najbardziej proszę, by klienci nie podawali mi pieniędzy na dłoni, bym z niej wybierała sobie jakieś grosze. Po prostu,chciałabym, żeby traktować nas, kasjerów, tak, jak sami chcieliby być traktowani w podobnej sytuacji. Nie możemy zamknąć sklepu i odciąć się od kontaktu z klientami, by chronić siebie i naszych bliskich, przed beztroską, ignorancją i brakiem odpowiedzialności klientów, ale możemy przecież wzajemnie się szanować i wszelkie zagrożenia maksymalnie ograniczać zachowując się po prostu rozsądnie.
I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia - proszę by klienci naprawdę nie zabierali na zakupy dzieci, a przychodzą nawet z niemowlakami. dzieci wszystkiego dotykają, kaszlą, kichają, gdy płaczą to i z nosa im leci, a przecież po to zamknięte są szkoły przedszkola i żłobki, by miały w domu kwarantannę, a nie by ciągać je po biedronkach. To nie czas na rodzinne wyprawy do sklepów.
Dziękuję każdemu, kto zechce potraktować ten mój skromny apel kasjera poważnie.

źródło: nadesłane

 

Koronawirus w Polsce: W tym tygodniu liczba zakażonych może wzrosnąć!

Dziś odbyła się kolejna konferencja Ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego - jego zdaniem w tym tym tygodniu liczba osób zakażonych koronawirusem może znacznie wzrosnąć.

Czytaj więcej...

Tragedia w okolicach Starego Osieczna (gm.Dobiegniew). Samochód wpadł do rzeki - zginęły cztery osoby...

Do tragicznego zdarzenia doszło dziś - 14 marca, w okolicach miejscowości Stare Osieczno. Samochód wjechał do rzeki. Zginęły cztery młode osoby - poinformował portal poscigi.pl

Czytaj więcej...

Share

REKLAMA

REKLAMA